![]() |
| moveoneinc.com |
poniedziałek, 10 stycznia 2011
Czech i Polak, nie bratanki.
czwartek, 30 grudnia 2010
Etyka i moda.
![]() |
| Isabella Caro (connect.in.com) |
![]() |
| Lara Stone (lovemagazine.co.uk) |
Topy i klapy, czyli wielkie serialowe podsumowanie 2010 (vol 2)
Były słowa pochwały, więc czas teraz na krytykę. Oczywiście jest to moja subiektywna lista i choć seriali oglądam dość dużo, to są tytuły, których nie znam. I tym samym ich nie oceniam. Niektóre z moich wyborów są zaskakujące, także dla mnie samej.
Klapy
Big Bang Theory
Oto pierwszy tytuł, który teoretycznie nie powinien znaleźć się w klapach, ale... Ostatni sezon jest naprawdę kiepski. Nie ma co porównywać go do poprzednich. Jest coraz mniej śmiesznie. Gafy, fobie i teorie naukowe dr Sheldona Coopera nadal zaskakują, sprawiają, że na mej twarzy gości uśmiech, ale nie są to fale śmiechu, które musiałam powstrzymywać i pauzować serial. Nie wiem, czy serial ma szansę na odrodzenie. Mam wrażenie, że potyczki czwórki naukowców powinny odjeść z klasą już teraz.
Gossip Girl
To natomiast nie jest zaskoczenie. Historyjka o pięknych ludziach przechadzających się po ulicach Upper East Side (ekskluzywnej dzielnicy Manhattanu) od samego początku nie aspirowała do czegoś wielkiego. To tzw. guilty pleasure, czyli oglądam, choć sama nie wiem po co. Jednak intrygi serwowane przez twórców są coraz bardziej niedorzeczne i pokręcone. Do tego stopnia, że odtwórczyni Sereny (jedna z głównych ról) chciała, by uśmiercono jej bohaterkę. Wygląda na to, że bogaci, zadbani i świetnie ubrani odchodzą do lamusa. I nie pomoże Paryż, gdzie rozpoczęto sezon.
Huge
Tym razem żółta kartka nie dla samego serialu, co dla jego twórców, producentów, stacji telewizyjnej, czy kogokolwiek, kto odpowiedzialny jest za jego zniesienie z anteny. A szkoda, doprawdy. Seria miała misję- odczarowywać mity o ludziach otyłych. Oglądaliśmy perypetie młodych ludzi z wyraźną nadwagą, którzy pokonywali swoje słabości, kochali, poszukiwali swej tożsamości, oswajali widza z innością. Był świetny pomysł, problem bardzo aktualny i niestety ktoś postanowił zakończyć niesienie kaganka oświaty. Nieładnie..
True Blood
To jest szok. To niewiarygodne. To prawie bluźnierstwo, szczególnie, że serial na tle innych jest dalej dobry. Jednak ja miałam większe oczekiwania do sezonu trzeciego. To właśnie wampirze potyczki miały sponsorować minione lato, a ja ciągle czułam niedosyt. Teoretycznie działo się dużo- wilkołaki, wiedźmy, wróżki. Jednak ja ciągle czekałam na kroniki wampirów- ich tajemnicze historie, zawikłane losy i słodko-gorzkie tajemnice. Tych ciągle za mało, choć szczęśliwie mój ulubiony bohater Eric zaczął wysuwać się na pierwszy plan. Pozostaje czekać na sezon czwarty i z łezką w oku wspominać piękną scenę śmierci Godrica (jeden z najstarszych wampirów) z sezonu drugiego.
To jest szok. To niewiarygodne. To prawie bluźnierstwo, szczególnie, że serial na tle innych jest dalej dobry. Jednak ja miałam większe oczekiwania do sezonu trzeciego. To właśnie wampirze potyczki miały sponsorować minione lato, a ja ciągle czułam niedosyt. Teoretycznie działo się dużo- wilkołaki, wiedźmy, wróżki. Jednak ja ciągle czekałam na kroniki wampirów- ich tajemnicze historie, zawikłane losy i słodko-gorzkie tajemnice. Tych ciągle za mało, choć szczęśliwie mój ulubiony bohater Eric zaczął wysuwać się na pierwszy plan. Pozostaje czekać na sezon czwarty i z łezką w oku wspominać piękną scenę śmierci Godrica (jeden z najstarszych wampirów) z sezonu drugiego.
Sons of Anarchy
To znów nie minus dla obrazu, ale dla kiepskiej dystrybucji serialów zagranicznych w Polsce. To jest murowany hicior wśród męskiej części publiczności, a i dziewczyny lubiące twardych facetów w skórach i na szybkich jednośladach nie będą narzekać. Historia gangu motocyklowego z wątkami sensacyjnymi, to połączenie "Ojca Chrzestnego" i "Easy Rider". Akcja jest wartka, motory są szybkie, a wiara w rodzinę, honor i braterstwo najważniejsze. Mawia się, i to całkiem niepoprawnie politycznie, że Polska jest sto lat za Murzynami. Trafnie, niestety.
Co jeszcze było, a lepiej, żeby zniknęło?
"90210"- kolejne perypetie amerykańskich nastolatek. Miałkie tak, że aż zabawne. To reanimowanie trupa z lat 90'. I uwaga, bo w tym serialu każda nowa postać może okazać się przyrodnim bratem, albo kobietą poszukującą surogatek.
"Pretty Little Liars"- oto serial z dreszczykiem, w którym cztery urocze dziewczęta z przedmieść USA uwikłane są w morderstwo, skrywają groźną tajemnicę, a same prześcigają inteligencją i sprytem wszystkim dorosłych razem wziętych. Dramat.
"Chirurdzy"- wspominałam, że to mój subiektywny wybór. A ten serial nie powinien powstać nigdy. Nuda, panie, nuda od pierwszego sezonu. Brr!
Wyróżnienie specjalne dla Telewizji Polskiej, zarówno państwowej i komercyjnej, za wciskanie ludziom kitu, iż "Dr House" to nadal hit. Za brak dobrych obrazów zagranicznych na naszych kanałach, za wołające o pomstę do nieba seriale produkowane w naszym pięknym kraju. Jaskółkami są "Usta usta" i "Hotel 52" (który notabene wraz z drugim sezonem nieco przynudzał, ale to i tak pikuś w porównaniu ze "Szpilkami na Giewoncie"). Gratulujemy.
środa, 29 grudnia 2010
Topy i klapy, czyli wielkie serialowe podsumowanie 2010 (vol 1)
Sezon rankingów, podsumowań, wyróżnień i klap w pełni, bo oto się rok 2010 chyli ku końcowi. I choć obrazy na wielkim ekranie są mi niezwykle bliskie, to mój prywatny rok był zdominowany przez seriale i to o ich ranking się pokuszę. Zacznę mych prywatnych hitów. Niektóre z nich, to debiuty, inne gościły na ekranach we wcześniejszych sezonach.
TOP
Mad Men
Niegdyś o nim już wspomniałam, ale zasługuje na jeszcze więcej ciepłych słów. Choć na ekranach telewizorów gości od 2007, to prawdziwą karierę zrobił właśnie w tym roku. Mnie zauroczył swym leniwym klimatem, świetnym scenariuszem i przede wszystkim momentem, w którym się rozgrywa- cudownymi latami 60'. Obsypany nagrodami serial dla myślących.
Pamiętniki wampirów
I gdyby ktoś mi powiedział rok temu, że pochwalę serial dla nastolatek wyprodukowany na fali żałosnego "Zmierzchu" i to na dodatek w USA, to zaśmiałabym się w głos. A jednak... Momentami przypomina operę mydlaną z serią zaskakujących omyłek, ale przez większość czasu jest naprawdę dobrze. Trzyma w napięciu, historia nie jest przewidywalna, a bohaterowie miałcy. I bywa naprawdę brutalny.
Glee
Serial pastisz obśmiewający idealne (lub mniej) życie amerykańskiego nastolatka? Dlaczego nie! A wszystko to w formie musicalu. Bohaterowie są przerysowani, ich problemy niecodzienne, a jedynym słusznym ich rozwiązaniem, to wyśpiewanie. O dziwo serial został przyjęty w USA (i na całym świecie) bardzo ciepło. Młodzi ludzie udzielający się w serii zdobyli sławę, a przy ich talentach wokalnych, pewne jest, że jeszcze o nich usłyszmy. Do tego solidna dawka humoru. Choć seria druga, emitowana aktualnie nie jest już tak dobra i świeża, to koniecznie musi się znaleźć na moim topie.
Misfits
Bo Brytyjczycy i tak potrafią najlepiej. To ich poczucie humoru, sposób bycia, muzyka, bezkompromisowość i nonkonformizm trafia do mnie najmocniej. To serial o superbohaterach z przypadku. Nie są piękni, nie są mądrzy, nie są wzorami do naśladowania. Piją, przeklinają i lubią dobą zabawę. Są dziwnie bliscy pomimo, że od czasu do czasu któryś z nich staje się niewidzialny, albo cofnie czas... Marzyłoby się, by serial ten został wyemitowany w Polsce.
Jak poznałem waszą matkę
Rzadko, który serial komediowy potrafi być śmieszny przez kilka sezonów. Ten jest szóstą serią, a twórcom nadal nie brakuje pomysłów. Każdorazowe spotkanie z Barneyem i ekipą sprawia, że na mej twarzy gości uśmiech. Co zaskakujące humor nie jest przaśny i oczywisty. Mnóstwo w tym serialu nawiązań do popkultury, i tak choćby odcinek z gwiazdorem "Lost" czy dość częste przywoływania kultowego "Doogiego Howsera" (co rzecz jasna zrozumiała w końcu Neil P. Harris, to Barney). Współcześni "Przyjaciele" trzymają poziom.
Co na pewno jeszcze warto zobaczyć?
"Bardwalk Empire"- hicior sygnowany wielkim nazwiskiem filmowym, czyli swe paluchy doń włożył Martin Scorsese. O mafii, prohibicji, narodzinach wielkich bossów w latach 20' ubiegłego wieku.
"Walking Dead"- jeśli jest się fanem grozy, Stephena Kinga i komiksów. No i zombie nie przyprawiają o ciarki.
"Breaking Bad"- o narkotykach i robieniu interesu po swojemu. I kryzysie wieku męskiego w nieco zaskakujący sposób.
piątek, 24 grudnia 2010
Subskrybuj:
Posty (Atom)



